Szybkimi krokami zbliżamy się do końca tygodnia. Trend zapoczątkowany już ponad 10 dni temu
Udało się w środę zatrzymać spadki na rynku euro. To była chyba pierwsza okazja do złapania oddechu, po bardzo dynamicznym trendzie spadkowym. Na tle atmosfery politycznej wokół Grecji, sytuacja na euro jawiła się wczoraj jako dość spokojna.
Stało się to, o czym wszyscy po cichu mówili. Rozmowy w Grecji na temat utworzenia koalicji nie przyniosły rezultatu. Euro dalej traciło na wartości, a zyskiwał oczywiście dolar. Publikowano też sporo danych makroekonomicznych, ale przeszły niemal bez echa.
Nie zawiedli się wczoraj Ci, którzy posiadają krótkie pozycje w euro. Poniedziałek przyniósł kontynuację spadków wartości tej waluty. Tak jak pisałem wczoraj, taka sytuacja utrzyma się do momentu pojawienia się choćby odrobinę pozytywnych informacji z świata polityki.
Wszystko zaczęło się tydzień temu. Wybory prezydenckie we Francji ponownie obudziły obawy inwestorów o przyszłość euro. Czy brak Sarkozego oznaczać ma koniec planów Merkel na uratowanie euro?
Czwartek rozpoczęło euro wzrostami, spadając jednak na zakończenie dnia do poziomu wyjścia. Zbliżamy się do zakończenia tygodnia. Dzisiejsze zamknięcie albo podkreśli rozpoczęty w niedzielę trend albo wprowadzi kolejny znak zapytania do obrazu rynku.
Nie ulega poprawie sytuacja posiadaczy euro. Środa była kolejnym dniem spadów wartości tej waluty. Nad strefą euro ciągle krąży widmo politycznego kryzysu, którego początkiem mogą okazać się niedzielne wybory.
Cały wtorek rynki próbowały ponownie ochłonąć, po niedzielnych wyborach. Publikowanych informacji było niewiele, dlatego też rynki „bujały” się raz w jedną stronę, raz w drugą, nie chcąc podejmowanie drastycznych decyzji. Euro było jednak w defensywie.
Nowy tydzień rozpoczął się spadkami wartości euro. Już niedzielne otwarcie przyniosło sporych rozmiarów lukę, na większości głównych par walutowych. Sytuacja w ciągu dnia ulegała jednak zmianie.
Podczas gdy cała Polska wypoczywała, rynki światowe nie miały wolnego czwartku. Miało miejsce posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i opublikowano kolejne dane z USA. Po zawirowaniach w pierwszej części dnia, handel zakończył się jednak spokojnie.
